 |
Nawigacja |
 |
 |
Online |
 |
 |
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanch Uzytkowników: 16
Nieaktywowany Użytkownik: 2
Najnowszy Użytkownik: Damian
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
Witamy |
 |
 |
Witaj na stronie sekcji rugby KS Górnik Nowe Miasto Wałbrzych!
Treningi odbywają się w soboty na orliku przy PG1 (ul. Limanowskiego 10), przeważnie o godz. 11:00 jednak godzina może ulec zmianie. W razie chęci wzięcia udziału w treningu napisz pod numer Gadu-Gadu 5264341.
W razie jakichkolwiek pytań pisz na mail rugby7@vp.pl lub GG 5264341
Na stronie rejestrować mogą się jedynie członkowie drużyny.
"Piłka nożna to gra dżentelmenów uprawiana przez chuliganów, podczas gdy rugby jest grą chuligańską uprawianą przez dżentelmenów"
|
 |
 |
 |
 |
 |
DOLNOŚLĄSKIE - LUBUSKIE 12:65 |
 |
 |
Wielkie święto rugby w Wałbrzychu jakim był mecz rugby piętnastoosobowego pomiędzy reprezentacjami województw dolnośląskiego i lubuskiego zakończył się porażką gospodarzy. 22 października na płycie stadionu przy ul. Chopina naprzeciw siebie stanęły dwie drużyny złożone z piętnastu zawodników. Przed meczem podjęto decyzję, aby rozegrać trzy tercje, każda po 25 minut. Towarzyski mecz międzywojewódzki rozpoczął się z małym poślizgiem około godziny 16:00. Od początku reprezentanci województwa lubuskiego zaczęli atak. Przegrupowanie za przegrupowaniem, przesuwali się cały czas naprzód żeby po kilku minutach zdobyć pierwsze punkty. Nie podłamało to jednak gospodarzy, a zmotywowało ich do dalszej gry. Starali się raz za razem sforsować obronę przeciwnika, jednak ten bardzo dobrze się bronił. Do końca pierwszej części gry lubuscy zawodnicy zdołali zanieść na pole punktowe Dolnoślązaków piłkę jeszcze 3 razy. Cały mecz odbywał się pod dyktando gości, ponieważ na co dzień grają oni w drugiej lidze rugby piętnastoosobowego. Z tercji na tercję gra reprezentacji Dolnego Śląska wyglądała coraz lepiej. Do końca meczu było widać przewagę lubuskiej drużyny, jednak było kilka przebłysków ze strony Dolnoślązaków, które m.in. zaowocowały zdobyciem punktów. Końcowy wynik meczu to 65:12 na korzyść gości z województwa lubuskiego. Po meczu, co już jest tradycją, wszyscy spotkali się przy grillu rozmawiając o meczu. Na wiosnę planowane jest kolejne spotkanie obu województw.

|
 |
 |
 |
 |
 |
DOLNOŚLĄSKIE - LUBUSKIE |
 |
 |
22 października w Wałbrzychu zostanie rozegrany mecz Rugby Union, czyli rugby piętnastoosobowego. Będzie to mecz rewanżowy. Pierwsze spotkanie odbyło się 17 października 2010 w Żarach, gdzie mecz zakończył się wynikiem 36:10 na korzyść reprezentacji województwa lubuskiego. Organizatorem meczu rewanżowego jest Górnik Nowe Miasto Wałbrzych. Nie będzie to pierwszy mecz rugby w Wałbrzychu. Wałbrzyszanie mogli oglądać rugby w maju 2010 roku, kiedy to został rozegrany pokazowy mecz rugby siedmioosobowego pomiędzy zespołami z Wałbrzycha i Głogowa, mecz ten odbył się na stadionie przy ul. Kusocińskiego. W meczu tym górą okazał się wałbrzyski zespół wygrywając 40:5. Nie będzie też to pierwszy mecz w odmianie piętnastoosobowej. Mało kto o tym wie lub pamięta, ale 22 marca 1970 roku do Wałbrzycha zawitała reprezentacja Włoch. Zmierzyła się ona oczywiście z naszą reprezentacją, mecz wygrali Włosi 9:0. Mecz Dolnośląskie - Lubuskie rozegrany zostanie na Stadionie Górnika przy ul. Chopina o 15:30. W przerwie meczu będzie można zobaczyć nieco pięściarstwa i Krav Magi. Serdecznie zapraszamy!

|
 |
 |
 |
 |
 |
II Turniej o Puchar Winobrania - Zielona Góra 11.09.2011 |
 |
 |
II Turniej o Puchar Winobrania zakończył się dla Wałbrzyszan nieoczekiwanie dobrze. Zajęli piąte miejsce, co było niespodzianką dla zawodników innych drużyn, jak i dla nich samych. W turnieju wzięło udział aż dwanaście drużyn, które podzielone zostały na cztery grupy, po trzy zespoły w każdej. Awans z grupy mogły wywalczyć dwie drużyny. Już kilka dni przed turniejem rugbiści Górnika Nowe Miasto wiedzieli z kim przyjdzie im walczyć w grupie - to zespoły Posnani Poznań oraz zielonogórskiego AZS-u. Było czego się obawiać, ponieważ Wałbrzyszanie kilka już razy spotykali się Zielonogórzanami. Dobrze znali ich styl gry i wiedzieli, że będzie to ciężkie, fizyczne starcie. Posnania Poznań natomiast jest zespołem, który wywalczył mistrza Polski juniorów w rugby siedmioosobowym. Pierwszy mecz Górnicy rozegrali kilkanaście minut po godzinie jedenastej. Według planu mieli zagrać z AZS UZ, jednak rywale, przez małe braki kadrowe, podjęli decyzje o dobraniu kilku zawodników z innych ekip. Skutkiem owej decyzji było powołanie drużyny Barbarians podczas tego turnieju. Już na pierwszy rzut oka było widać, że rywale będą próbowali gry fizycznej. Unikanie kontaktu i szybka gra ręką zaowocowała nieoczekiwanym zwycięstwem Górnika Nowe Miasto 19:5 (7:5). Po dłuższym odpoczynku przyszedł czas na spotkanie z Posnanią. W tym meczu Wałbrzyszanie starali się nie dopuścić do przerwania linii obrony. Wychodziło im to nawet dobrze, jednak raz udało się rywalom ją sforsować i przyłożyć punkty. Po pierwszej połowie Posnania prowadziła 5:0. W drugiej odsłonie meczu Wałbrzyszanie odpowiedzieli tym samym i przyłożyli punkty w polu przeciwnika. Wynik remisowy 5:5 to skutek braku wykorzystania podwyższenia przez kopacza. Na około trzydzieści sekund przed końcem spotkania, po młynie z wrzutem Wałbrzyszan, udało się rozegrać piłkę do skrzydła i zdobyć punkty na wagę wygranej. Ustaliło to wynik spotkania 5:10 (5:0). Trzeba zauważyć, że dzień wcześniej Poznaniacy brali udział Mistrzostwach Polski U23 w rugby 7 i do Zielonej Góry nie przyjechali najmocniejszym składem. Na ich korzyść przemawiało jednak to, że trenują w profesjonalnym klubie z dobrym zapleczem - w klubie, który może się pochwalić sukcesami osiąganymi zarówno w Ekstralidze rugby piętnastoosobowego, jak i Polskiej Lidze Rugby 7. Wałbrzyszanie natomiast to amatorzy-pasjonaci, którzy sami sobie są trenerami. Po dwóch zwycięstwach drużyna Górnika Nowe Miasto zajęła pierwsze miejsce w grupie i uzyskała awans do ćwierćfinału. W meczu ćwierćfinałowym Wałbrzyszanom przyszło stoczyć batalię z Tytanem Gniezno, który tydzień wcześniej zajął trzecie miejsce na turnieju w Jarocinie. Pierwsza połowa meczu była bardzo wyrównana, obie drużyny zdobyły punkty, ale kopacz z Wałbrzycha nie zdołał podwyższyć po przyłożeniu. Udało się to jednak kopaczowi Tytana i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 7:5 na korzyść Gnieźnian. Początek drugiej połowy był równie zacięty, zawodnicy z Gniezna postawili teraz na grę fizyczną, co opłaciło się i zdobyli kolejne dwa przyłożenia. Tym sposobem wygrali 17:5, awansując do półfinału, a później do finału. Tu niestety przegrali z Kosmazem Koszalin. Mimo przegranej w ćwierćfinale Wałbrzyszanie mieli przed sobą jeszcze jeden mecz, mecz o miejsca VII-VIII lub V-VI. Z racji tego, że w ćwierćfinałach drużyny z Wrocławia i Wałbrzycha przegrały najmniejszą ilością punktów (Wrocław 10, Wałbrzych 12), to one spotkały się w meczu o piąte miejsce. Wrocławianie na turniej nie przyjechali swoim najmocniejszym składem. Nie był to tak dobry skład jak na turnieju zeszłego sezonu w Głogowie, gdzie pokonali Wałbrzyszan 52:0, ale też nie był to skład, z którym w 2010 roku Wałbrzyszanie wygrali 21:0 w Zielonej Górze. W tym spotkaniu drużyny walczyły jak równy z równym, raz za razem konstruując akcje mające na celu zdobycie punktów. Po gwizdku kończącym pierwszą połowę oba zespoły miały na swoim koncie po jednym przyłożeniu bez podwyższenia, co dawało wynik 5:5. Druga połowa była równie zacięta, obie drużyny ponownie zdobyły punkty. Wrocławianie zdołali raz przyłożyć piłkę, do tego wykorzystali podwyższenie. Wałbrzyszanom udało się dwukrotnie dostać na pole punktowe przeciwnika, udało się też wykorzystać jedno podwyższenie. Mecz zakończył się wynikiem 17:12 dla Górnika Nowe Miasto. Był to swoisty rewanż za czerwcową porażkę w Głogowie. Na sam koniec należy podziękować dwóm kolegom z Głogowa, którzy wsparli Wałbrzyszan w tym turnieju, przywdziewając biało-niebieskie koszulki. Możliwe, że bez nich, to piąte miejsce pozostałoby w sferze marzeń. Podziękowania należą się także Pawłowi Szpurowi za pomoc w organizacji transportu. Eliminacje
Sparta - Lubin 22:0 (12:5) Wałbrzych - Barbarians 19:5 (7:5)Ceram - Kaskada 7:24 (7:12) Kosmaz - Owal 33:0 (26:0) Tytan - Sparta 10:12(10:7) Posnania - Wałbrzych 5:10 (5:0)AZS UZ - Ceram 33:0 (26:0) Wrocław - Kosmaz 7:28 (0:21) Lubin - Tytan 7:19 (7:14) Posnania - Barbarians 21:12 (21:12) Kaskada - AZS UZ 15:7 (10:7) Owal - Wrocław 7:12 (0:12)
Tabela grupy A
1.Kosmaz Koszalin 2 6 61:7 2.KS Rugby Wrocław 2 4 19:35 3.RC Owal Leszno 2 2 7:45
Tabela grupy B
1.Sparta Jarocin 2 6 34:20 2.Tytan Gniezno 2 4 29:19 3.RC Lubin 2 2 17:41
Tabela grupy C 1.RC Wałbrzych 2 6 29:10
2.Posnania Poznań 2 4 26:22 3.Barbarians 2 2 17:40 Tabela grupy D
1.Kaskada Szczecin 2 6 39:14 2.AZS UZ Zielona Góra 2 4 40:15 3.RC Ceram Żary 2 2 7:57
1/4 finał
Kosmaz - AZS UZ 45:0 (26:0) Sparta - Posnania 27:12 (12:5) Wrocław - Kaskada 14:24 (7:14) Tytan - Wałbrzych 17:5 (7:5)
1/2 finał
Kosmaz - Sparta 28:0 (14:0) Tytan - Kaskada 10:7 (0:7) Finały o XI m Barbarians - Ceram 7:5 (0:5) o IX m Lubin - Owal 10:5 (5:5) o VII m AZS UZ - Posnania 12:0 (0:0) o V m Wałbrzych - Wrocław 17:12 (5:5)
o III m Sparta - Kaskada 7:10 (0:5) o I m Kosmaz - Tytan 36:5 (21:5)
Klasyfikacja IV turnieju do PLR7 1.Kosmaz Koszalin 26 pkt 2.Tytan Gniezno 21 pkt 3.Kaskada Szczecin 19 pkt 4.Sparta Jarocin 17 pkt 5.Górnik NM Wałbrzych 15 pkt 6.KS Rugby Wrocław 13 pkt 7.AZS UZ I Zielona Góra 11 pkt 8.Posnania Poznań 9 pkt 9.RC Lubin 7 pkt 10.RC Owal Leszno 5 pkt 11.Barbarians 3 pkt 12.RC Ceram Żary 1 pkt
|
 |
 |
 |
 |
 |
Puchar Świata w Rugby - Nowa Zelandia 2011 |
 |
 |
Rugby na piasku - Żary 28.08.2011 |
 |
 |
Wałbrzyska drużyna skorzystała z zaproszenia i 28 sierpnia wzięła udział w towarzyskim turnieju rugby na piasku, który miał miejsce w Żarach. Zjawiły się tam również drużyny z Lubina i Zielonej Góry, nie mogło zabraknąć też gospodarzy. Trzy drużyny wystawiły po jednej ekipie, natomiast Zielonogórzanie dwie. W tym turnieju została powołana reprezentacja Barbarians, w której zagrali rezerwowi zawodnicy poszczególnych ekip. Drużyny zostały podzielone na dwie grupy, Wałbrzyszanie trafili do grupy drugiej wraz z gospodarzami oraz drugą ekipą z Zielonej Góry. Mecze były podzielone na dwie połowy, każda po 3 minuty, w każdej z drużyn grało po pięciu zawodników, za każde przyłożenie drużyna dostawała jeden punkt. W fazie grupowej każdy zespół rozegrał po cztery mecze (mecz i rewanż). W pierwszym meczu wałbrzyscy rugbiści spotkali się z zielonogórską drużyną. Rugby na piasku było dla Wałbrzyszan zupełnie nowym doświadczeniem, co wykorzystali rywale, wygrywając mecz 5:0. W drugim spotkaniu Wałbrzyszanie przegrali z Żarską drużyną. Ich gra wyglądała już nieco lepiej i nawet zdobyli pierwsze punkty. Starcie zakończyło się wynikiem 6:2. Rewanż z drużyną z Zielonej Góry wyglądał zupełnie inaczej niż pierwszy mecz. Był bardziej wyrównany i zakończył się wynikiem 4:3 dla przeciwników. Ostatnią rozgrywką fazy grupowej było ponowne spotkanie z Żaranami. Po trzech spotkaniach Wałbrzyszanie ograli się nieco i w tym meczu momentami to właśnie oni dyktowali tempo gry. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2, wygrana była blisko, jednak żarski zawodnik w ostatnich sekundach meczu zdobył przyłożenie na remis. Z jednopunktowym dorobkiem Wałbrzyszanie zajęli trzecie miejsce w grupie i nie awansowali do gier półfinałowych. Pozostało im walczyć o piąte miejsce z drużyną Barbarians, która również zajęła trzecie miejsce w swojej grupie. Po trudach boju w grupie i zmęczeniu grą na piasku nasi rugbiści polegli tu 3:1 i tym samym zajęli szóste miejsce. Było to nowe doświadczenie dla drużyny Górnika Nowe Miasto, ale na pewno bardzo potrzebne. Kolejny sprawdzian dla Wałbrzyszan to turniej Polskiej Ligi Rugby 7 o Puchar Winobrania w Zielonej Górze, który to odbędzie się już 11 września.
 fot. RC Żary
|
 |
 |
 |
 |
 |
Beach Rugby Żary |
 |
 |
Finał PLR7 2011 |
 |
 |
W sobotę (9.07) w Szczecinie odbył się finałowy turniej Under Armour Polskiej Ligi Rugby 7. W stawce 11 drużyn zupełnie poza zasięgiem była ekipa UTM Kiszyniów, która w całej rywalizacji straciła zaledwie cztery przyłożenia, a w finale pewnie pokonała AZS AWFiS Gdańsk 45:0. Tak jak przewidywali organizatorzy poziom zawodów był bardzo wyrównany i jednocześnie wysoki. Nie mogło być inaczej, kiedy na starcie stanęła śmietanka polskich drużyn siódemkowych. Niestety (i jest to wielkie "niestety"), dzień przed zawodami, swój udział odwołali mistrzowie Polski - Lechia Gdańsk. Ze strony sportowej jest to ogromna szkoda, bo ich konfrontacja z Mołdawianami mogłaby się okazać bardzo ciekawa...Brak mistrzów Polski nie wpłynął jednak na atrakcyjność szczecińskiego finału. Przy pełnym słońcu doszło do wielu wyrównanych spotkań, emocji i dogrywki w półfinale oraz fantastycznego i cieszącego oko popisu umiejętności ekipy z Kiszyniowa. - UTM nie potraktował tego turnieju ulgowo, a wręcz przeciwnie. Co prawda wszyscy reprezentanci byli w tym czasie na Grand Prix w Barcelonie, więc zabrakło gwiazd, ale mimo to do Szczecina przyjechał skład, który pokazał takie rugby, że żadna z drużyn nie miała szans nawiązać z nimi walki - mówił po turnieju organizator i trener Kaskady Jacek Jasiński. Podopieczni Jacka Jasińskiego, którzy wskoczyli, jako gospodarze na miejsce nieobecnego LZS Bezrzecze zaprezentowali się podczas rywalizacji bardzo pozytywnie i ich udział w półfinale można uznać za spore osiągnięcie. Tam jednak Kaskada zmierzyła się z rugbistami z Mołdawii, którym musieli ustąpić pola. - Nie mieliśmy szans nawiązać z nimi walki pod względem technicznym i szybkościowym, dlatego zdecydowaliśmy się na grę siłową. To niestety kończyło się wolnymi dla rywala, kiedy po naszych wbiciach utrzymywał piłkę w górze - relacjonował Jacek Jasiński. Sporym osiągnięciem Kaskady było jednak "urwanie" jednego przyłożenia późniejszym mistrzom UA PLR 7. Jeszcze większe emocje miały miejsce w drugim półfinale. W pojedynku akademików z Katowic (zdobywcy akademickiego mistrzostwa Polski) i Gdańska (triumfatorzy Ekstraligi 7) doszło do dogrywki, w której decydować miały złote punkty. Te padły jednak nie przez przyłożenie... - Sędzia podyktował karnego i zawodnik z Gdańska zapytał, czy może zdecydować się na próbę. Arbiter wyraził zgodę i z trudnej pozycji rugbista celnie wyegzekwował drop goala, zapewniając swojej drużynie udział w wielkim finale. Decydujące spotkanie było już jednak pojedynkiem jednostronnym. Mołdawianie przeważali w każdym elemencie i AZS AWFiS Gdańsk mógł "tylko" cieszyć się z wicemistrzostwa. Najlepszym zawodnikiem turnieju został wybrany rugbista UTM Siergiej Budojan. Wyróżnienia powędrowały również dla graczy z Gdańska i Katowic. Medale zwycięzcom wręczał przedstawiciel Ministerstwa Sportu i Turystyki, poseł na Sejm Konstanty Tomasz Oświęcimski, który był również fundatorem pucharu za zajęcie pierwszego miejsca. Wysłannik Adama Giersza był zachwycony olimpijską odmianą rugby oraz rodzinną, przyjazną atmosferą, która panowała na trybunach. - Cieszę się, że potrafiliśmy poprzez nasz turniej zainteresować nie tylko kibiców, media czy przedstawicieli szczecińskiego magistratu, ale również Posła na Sejm RP Konstantego Tomasza Oświęcimskiego, który na naszych zawodach reprezentował Ministerstwo Sportu i Turystyki i był fundatorem okazałego pucharu. To nie była jego pierwsza styczność z rugby. Pan Poseł wspiera nas od 4 lat, jest kibicem naszej ekipy i bardzo podoba mu się rugby 7 od strony sportowej - powiedział w rozmowie z RugbyPolska.pl, organizator finału Jacek Jasiński. Wszyscy uczestnicy zmagań dostali pamiątkowe koszulki, a nie obyło też bez kilka nagród indywidualnych. Uczestnicy chwalili sobie bardzo dobrze przygotowane boisko, ale również doskonałą organizację i zaplecze. W trakcie zawodów rugbiści mogli bowiem posilać się owocami, otrzymywali również napoje energetyczne oraz odżywki. Po wszystkim przyszedł też oczywiście czas na trzecią połowę. Ruszył gril, można było napić się piwa, ale niestety całe świętowanie przerwało... prawdziwe oberwanie chmury. Warto również odnotować, że po raz pierwszy w historii, mecz rugby był na żywo relacjonowany na antenie radiowej. Transmisję ze starcia finałowego na żywo przeprowadziło Polskie Radio Szczecin. Wyniki: Grupa A : - 1.BBRC Łódź,
- 8.Kaskada Szczecin,
- 9.GRC Łódź
Grupa B : - 2.AZS AWF Katowice,,
- 10.Posnania Poznań
Grupa C: - 3.UTM Kiszyniów,
- 6.KS Rugby Wrocław,
- 11.Arka Rumia
Grupa D: - 4.AZS AWF Gdańsk,
- 5.RC Zduńska Wola,
- 12.Olimpia Elblag
Gry grupowe - BBRC - GRC 22:5 (5:0)
- UTM - Wrocław 45:0 (28:0)
- AZS Gdańsk - Zduńska Wola 26:0 (14:0)
- GRC - Kaskada 10:22 (5:10)
- Katowice - Posnania 7:10 (0:5)
- Wrocław - Rumia 14:26 (0:12)
- Zduńska Wola - Olimpia 22:0 (17:0)
- BBRC - Kaskada 17:19 (12:0)
- Katowice - Posnania 21:15 (7:10)
- UTM - Rumia 28:7 (7:0)
- AZS Gdańsk - Olimpia 24:7 (5:7)
Tabela grupy A - 1.Kaskada Szczecin 2 6 41:17
- 2.BBRC Łódź 2 4 39:24
- 3.GRC Łódź 2 2 15:44
Tabela grupy B - 1.AZS AWF Katowice 2 4 28:25
- 2.Posnania Poznań 2 4 25:28
Tabela grupy C - 1.UTM Kiszyniów 2 6 73:7
- 2.Arka Rumia 2 4 33:42
- 3.KS Rugby Wrocław 2 2 14:71
Tabela grupy D - 1.AZS AWFiS Gdańsk 2 6 50:7
- 2.RC Zduńska Wola 2 4 22:26
- 3.Olimpia Elbląg 2 2 7:46
1/4 finał - Katowice - Rumia 26:12 (7:12)
- AZS Gdańsk - BBRC 36:0 (17:0)
- Posnania - UTM 5:38 (0:24)
- Kaskada - Zduńska Wola 19:12 (0:12)
1/2 Finał - AZS Katowice - AZS Gdańsk 19:22 (19:19) (14:12)
- UTM - Kaskada 54:7 (33:0)
Finały - o IX - XIm Olimpia - GRC 19:5 (12:0)
- Wrocław - Olimpia 19:12 (7:5)
- Wrocław - GRC 29:0 (10:0)
- o VII m BBRC - Posnania 5:42 (5:14)
- o V m Rumia - Zduńska Wola 12:5 (5:0)
- o III m Katowice - Kaskada 38:5 (19:0)
- o I m AZS Gdańsk - UTM 0:45 (0:19)
Klasyfikacja końcowa VIII turnieju finałowego PLR7 w Sczecinie - 1.UTM Kiszyniów
- 2.AZS AWFiS Gdańsk
- 3.AZS AWF Katowice
- 4.Kaskada Szczecin
- 5.Arka Rumia
- 6.RC Zduńska Wola
- 7.Posnania Poznań
- 8.BBRC Łódź
- 9.KS Rugby Wrocław
- 10.Olimpia Elbląg
- 11.GRC Łódź
Galeria
www.rugbypolska.pl
|
 |
 |
 |
 |
 |
Finał Ekstraligi - Budowlani Łódź - Arka Gdynia 22:34 (12:13) |
 |
 |
Arka Gdynia odzyskała tytuł mistrzowski, który po raz ostatni wywalczyła w 2005 roku. W Łodzi, podopieczni Macieja Stachury pokonali Budowlanych 34:22 (13:12) po niezwykle elektryzującym i toczonym w dobrym tempie spotkaniu. Gospodarze spotkania zadbali o to, aby spotkanie rozpoczęło się z wielką pompą. Sędziowie spotkania: Grzegorz Michalik, Wiesław Piotrowicz, Kacper Michałkiewicz i Mirosław Szczepański wjechali na murawę na motocyklach klubu Berserker. Wcześniej na bocznym boisku trwały pokazy strażackie, śpiewał Michał Milowicz, a na płycie głównej zorganizowano konkursy dla kibiców. Na trybunach zasiadł niemal komplet widzów, w tym liczna grupa kibiców Arki Gdynia, ubrana w jednakowe żółte t-shirty, już od pierwszych minut głośno wpsierająca swoich ulubieńców. Emocje na boisku rozpoczęły się już od pierwszego kopu. Po chwycie Maraba Gabuni i przegrupowanie, świetnie lukę, tuż przy rucku dostrzegł Radosław Grabowski, który urwał się obrońcom, zdobywając kilkadziesiąt metrów. Gdynianie popełnili błąd, wychodząc ze spalonego i Tomasz Stępień miał szansę otworzyć wynik. Kopacz Budowlanych minimalnie przestrzelił, ale łodzianie kolejnym atakiem udowodnili, że doskonale czują się mocno dopingowani przez tysiące gardeł. Już kilka minut później obrońcy tytułu ponownie mogli wyjść na prowadzenie, ale znów między słupy nie trafił Stępień. Gdynianie przez pierwszy kwadrans nie mogli poradzić sobie z naporem gospodarzy. Starali uciekać się z własnej połowy po dalekich kopach w aut z karnych. Gospodarze szybko jednak wracali na połowę rywala, nie pozwalając mu choćby na chwilę rozwinąć skrzydeł. Po kilku akcjach bez wykończenia podopiecznym Mirosława Żórawskiego udało się dobrze związać maula i zdobyć kilkanaście metrów. Ta akcja zdezorganizowała też obronę rywala, otwierając drogę na pole punktowe Kacprowi Ławskiemu. Tomasz Stępień ponownie pomylił się z podstawki, ale jego drużyna prowadziła 5:0. Zaraz po wznowieniu gry ruszyła kolejna ofensywa. Goście zostali zepchnięci do defensywy i znów nie poradzili sobie na prawej stronie boiska, gdzie po zaledwie trzech minutach prowadzenie łodzian o kolejne pięć punktów, po dobrym dynamicznym wejściu powiększył Grzegorz Dułka. Sebastian Łuczak zastąpił Tomasza Stępnia w roli kopacza i podwyższył na 12:0. Po tej akcji przed szansą odpowiedzi na prowadzenie rywali stanął Beka Tsiklauri, który jednak z wydawałoby się dogodnej pozycji spudłował rzut karny. Chwilę później sędzia ponownie podniósł rękę w górę, ale i tym razem gruziński łącznik Arki nie zdołał umieścić piłki pomiędzy słupami. Wkrótce potem pierwszą, bardzo trudną piłkę otrzymał Donald Gargasson, który od razu pokazał na co go stać. Reprezentacyjny skrzydłowy popędził skrzydłem i zatrzymał się dopiero na Tomaszu Kozakiewiczu na kilka metrów przed polem punktowym. Budowlani obronili ten atak, ale nie uniknęli straty pierwszych punktów, które z podstawki zdobył Beka Tsiklauri. Łodzianie ponownie wrócili na połowę rywala, ale nie udało im się związać maula autowego. W dodatku stracili piłkę, którą szybko rozegrał Łukasz Szostek, wpuszczając Bekę Tsiklauriego prosto w lukę. Gruzin popędził w stronę pola punktowego, świetnym zwodem minął Tomasza Kozakiewicza i zdobył pierwsze przyłożenie dla swojego zespołu. Po podwyższeniu różnica wynosiła już tylko dwa punkty i można powiedzieć, że mecz zaczął się od nowa. Końcówka pierwszej połowy upłynęła wyraźnie pod dyktando Arki, która obudziła się po otrząsnęła się z szoku, jakim było pierwsze 20 minut i przejęła kontrolę nad wydarzeniami na murawie. Swoją przewagę Buldogi udokumentowały karnym, który tuż przed końcem pierwszej połowy wykorzystał Beka Tsiklauri, wyprowadzając swój zespół na pierwsze w tym meczu prowadzenie. Finał stał się tym samym jeszcze bardziej elektryzujący, bo obie drużyny pokazały, że o mistrzostwo walczyć będą do ostatnich sekund. W drugiej połowie Mirosław Żórawski zmienił na pozycji łącznika ataku Tomasza Stępnia, wprowadzając do gry Tomasza Grodeckiego. To jednak niewiele zmieniło w pierwszych minutach, bo na fali nadal była Arka. Po świetnej akcji Sergio Kvernadze, Tomasz Kozakiewicz opanował piłkę dopiero na polu punktowym, gdzie dopadli go rywale. Sędzia odgwizdał młyn na piątym metrze, po którym Siergiej Garkawyj popisał się sprytnym kopem po ziemi. Piłki nie opanowali obrońcy i środkowy gdynian przyklepał ją na polu punktowym. Tsiklauri podwyższył na 20:12 i obrońcy tytułu znaleźli się w niemałych tarapatach. Budowlani ruszyli do kontrataku. Konsekwentną grą udało im się wypracować kilka groźnych sytuacji, ale to dopiero dobry płaski kop na lewym skrzydle otworzył drogę na pole punktowe gdynian. Łodzianie zostali co prawda zatrzymani tuż przed linią końcową, ale dzieło zwieńczył Władysław Grabowski, zmniejszając prowadzenie gości do trzech punktów. Łuczak miał okazję wyrównać, ale chybił próbę po karnym. Ta okazja zemściła się, kiedy po ładnym wejściu Łomakina Arka wypracowała przewagę na lewym skrzydle. Tutaj znów znalazł się Beka Tsiklauri, który włączył swój piąty bieg i zostawił za plecami dwóch obrońców. Gruzin popędził przy linii autowej, zdobywając swoje drugie przyłożenie i chwilę później podwyższając. Podopieczni Macieja Stachury grali bardzo spokojnie i konsekwentnie. Tak, jak przed spotkaniem mówił szkoleniowiec: "mistrzostwo można zapewnić sobie spokojem". Buldogi nie przejęły się słabszym początkiem i powoli, z minuty na minutę, grały coraz lepiej i składniej, czego efektem było rosnące prowadzenie i kontrola wyniku przez całą drugą połowę. Budowlani nie zamierzali jednak ustąpić z mistrzowskiego tronu bez walki. Od 60 minut podopieczni Mirosława Żórawskiego pozostawali w niemal nieustającej ofensywie, naciskając na rywala ze wszystkich sił. Potężne uderzenia Meraba Gabuni i Kacpra Ławskiego rozbijały się jednak o mur żółto-niebieskiej obrony. Momentami wydawało się, że do wykończenia akcji na polu punktowym obrońcom tytułu brakuje jednego "ukłucia", jednego "impulsu". Zamiast tego pojawiały się jednak błędy, które niweczyły trud i siłę włożone w akcje. Na siedem minut przed końcem meczu Budowlani dostali karny dziesięć metrów przed polem punktowym i zamienili go na młyn. To była zła decyzja, ponieważ przewagę w tym elemencie mieli akurat gdynianie, którzy odzyskali piłkę i wyprowadzili kontrę. Lewym skrzydłem uciekł wyróżniający się tego dnia Sergio Kvernadze. Tsiklauri podwyższył na 34:17 i na części trybun zajmowanej przez kibiców gości rozpoczęło się świętowanie mistrzostwa. Na niespełna trzy minuty przed końcem meczu Dariusz Kaniowski znalazł się na linii pola punktowego, ale z dwoma obrońcami wypychającymi go w aut wypuścił piłkę do przodu i Arka zażegnała niebezpieczeństwo. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry ustępujący mistrzowie dopięli jednak swego, a autorem przyłożenia był Dominik Skwarciak. Tomasz Grodecki nie podwyższył i łodzianie stracili praktycznie szanse na obronę tytułu. Arka Gdynia wyszła na rozgrzewkę w koszulkach z napisem: "My też was lubimy". Kibice w Łodzi chyba nie odwzajemnią tych uczuć, gdyż po dwóch latach dominacji Budowlanych, zdetronizowali ich, sięgając po mistrzostwo Polski. Kto zasłużył na tytuł najlepszego zawodnika finału? Klasę pokazał Donald Gargasson, ciągłe niebezpieczeństwo stwarzał Sergio Kvernadze. Ale to Beka Tsiklauri był architektem większości akcji punktowych, sam dwukrotnie meldował się na polu punktowym i zdobył 24 "oczka", co sprawia, że wybór po prostu musi paść na niego. W łódzkiej ekipie wyróżniali się liderzy, czyli Kacper Ławski, Kamil Bobryk. Bardzo dobrze tak w defensywie, jak ofensywie pracował również Władysław Grabowski.
Budowlani Łódź SA - Arka Gdynia 22:34 (12:13) Budowlani: Kacper Ławski 5, Grzegorz Dułka 5, Władysław Grabowski 5, Dominik Skwarciak 5, Sebastian Łuczak 2 Arka: Beka Tsiklauri 24, Siergiej Garkawyj 5, Sergio Kvernadze 5
|
 |
 |
 |
 |
 |
PLR 7 Głogów - 5.06.2011 |
 |
 |
W słoneczną niedzielę 5 czerwca został rozegrany w Głogowie turniej Polskiej Ligi Rugby 7. Do zmagań przystąpiło osiem drużyn, które podzielono na dwie grupy. W turnieju tym wzięli udział rugbiści Górnika Nowe Miasto Wałbrzych. Wałbrzyszanie zostali przydzieleni do grupy A wraz z KS Rugby Wrocław, Dragons Żmigród oraz gospodarzami imprezy RK Głogów. W grupie B znalazły się drużyny: AZS UZ RC Zielona Góra, Ceram Żary, Owal Leszno, RK Lubin. W pierwszym meczu wałbrzyscy rugbiści zmierzyli się z Wrocławianami. Wrocławscy rugbiści w turnieju, który odbył się we Wrocławiu 14 maja zajęli drugie miejsce przegrywając jedynie z mołdawską ekipą UTM Kiszyniów, która grała tego dnia fenomenalnie i każdego przeciwnika równała z ziemią. W niedzielę Wrocławianie stawili się w Głogowie mocnym składem i byli jedną z dwóch ekip, które były typowane do zwycięstwa w turnieju. W meczu przeciwko Wałbrzyszanom pokazali, że nie przyjechali się bawić. Pewnie wygrali mecz 50:0 (24:0) nie dając przeciwnikom zbyt wielu szans na zdobycie punktów. Drugi mecz zawodników Górnika to potyczka z Dragons Żmigród, drużyną, która raczkuje, a pierwsze kroki stawiała na wcześniej wspomnianym turnieju we Wrocławiu. Faworytem w tym meczu, z racji dłuższego stażu i większego doświadczenia, była wałbrzyska drużyna. Jednak wynik meczu 7:5 (7:0) pokazuje, że spotkanie było wyrównane. Od remisu uchroniło Wałbrzyszan niewykorzystane podwyższenie przez kopacza ze Żmigrodu (przyłożenie - 5 punktów, podwyższenie po przyłożeniu – 2 punkty). W trzecim i ostatnim meczu fazy grupowej przyszło się zmierzyć Górnikom z graczami RK Głogów. Obie drużyny spotykały się już kilkukrotnie, ale jedynie w meczach sparingowych, górą wtedy byli Wałbrzyszanie. Tym razem to głogowscy rugbiści byli zwycięzcami. Po wyrównanym meczu i kilku błędach w obronie mecz zakończył się wynikiem 28:14 (14:7) na korzyść RK Głogów. Po dwóch porażkach i jednej wygranej Górnik Nowe Miasto Wałbrzych zajmował trzecie miejsce w grupie A. Do półfinałów z grupy awansowały dwie pierwsze drużyny. Trzecia drużyna miała zmierzyć się z trzecią drużyną drugiej grupy w meczu o piąte miejsce. W taki oto sposób Wałbrzyszanie trafili na Owal Leszno. Ostatni, a zarazem najlepszy mecz w wykonaniu Wałbrzyszan zakończył się wynikiem 14:5 (14:0). Grupa A: Wrocław, Wałbrzych, Głogów, Żmigród Grupa B: Zielona Góra, Żary, Lubin, Leszno
Eliminacje Głogów - Żmigród 36:5 (12:5) Lubin - Leszno 0:19 (0:7) Wrocław - Wałbrzych 50:0 (24:0) Zielona - Żary 17:10 (0:5) Wrocław - Głogów 26:7 (19:7) Zielona - Lubin 48:0 (17:0) Wałbrzych - Żmigród 7:5 (7:0) Żary - Leszno 24:17 (17:12) Wałbrzych - Głogów 14:28 (7:14) Żary - Lubin 21:7 (21:0) Wrocław - Żmigród 54:0 (35:0) Zielona - Leszno 27:7 (10:0)
Tabela grupy A 1. Wrocław 9 130:7 2. Głogów 7 71:43 3. Wałbrzych 5 26:85 4. Żmigród 3 12:102
Tabela grupy B 1. Zielona Góra 9 85:17 2. Żary 7 55:41 3. Leszno 5 43:51 4. Lubin 3 7:78
półfinały Wrocław-Żary 52:0 (27:0) Głogów-Zielona 31:12 (12:5)
finały o VII miejsce Żmigród-Lubin 21:15 (0:10) o V miejsce Wałbrzych-Leszno 14:5 (14:0) o III miejsce Głogów 21:24 (14:12) o I miejsce Wrocław-Zielona 35:0 (21:0)
Klasyfikacja turnieju 1. KS Rugby Wrocław 2. AZS UZ RC Zielona Góra 3. Ceram Żary 4. RK Głogów 5. Górnik Nowe Miasto Wałbrzych 6. Owal Leszno 7. Dragons Żmigród 8. RK Lubin
|
 |
 |
 |
 |
 |
Wrocław Eurocamp Cup 2011 |
 |
 |
Polska - Holandia 32:18 |
 |
 |
Po świetnej pierwszej odsłonie meczu na stadionie w Nowej Hucie, przestoju w drugiej części gry i świetnej końcówce nasza reprezentacja pokonała Holendrów 32-18 i dzięki zdobyciu czterech przyłożeń gwarantujących bonusowy punkt została wiceliderem dywizji 1B. W pierwszej połowie spotkania dominacja naszych graczy nie podlegała dyskusji, a ok. 3.500 kibiców mogło podziwiać prowadzone z rozmachem akcje biało-czerwonych. Gdyby skuteczność gospodarzy była lepsza losy meczu mogłyby zostać rozstrzygnięte już w pierwszych 40 minutach spotkania. W drugiej części gry, niespodziewanie role się odmieniły i do głosu doszli goście. Przy stanie 20:18 mogli nawet objąć prowadzenie, ale nie wykorzystali kopu z karnego wykonywanego z odległości ok. 35 metrów od naszej bramki. Na szczęście w ostatnich minutach spotkania nasza drużyna odzyskała wigor i przeprowadziła dwie świetne akcje zapewniające jej bonusowe zwycięstwo.
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
Logowanie |
 |
 |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
 |
 |
 |
 |
|